rozmowa

ostatnio cały czas rozmawiam,

o planach których nie realizuję

o funduszach: szkolnych, klasowych, animacyjnych, remontowych

o budżecie: naszym, remontowych

i o dzieciach

czy jestem w tym autentyczna? staram się być

czy jestem pomocna? byc może, choć z pewnością nie zawsze

czy mi to służy? jakoś nie do końca,

nie ma w tym wszystkim ciszy dla mnie

cieszę się ze wygadałam limit na gadanie

będę odpoczywać do 1…

będę

Reklamy

agroturystyka

powiedziałam wczoraj grupie kobiet, o mojej agroturystyce,

entuzjazm Marty mnie rozczulił,

moja odpowiedź, jest dla mnie tak żywa i wspaniała, jakby już to miejsce istniało.

bo miejsce istnieje,

jest dom, stodoła, las, sad, pole,

jest też ogrom do zrobienia i jest moja koncepcja

jest czas który na to mam

i dziś zaczynam planować  małe kroki

 

z pewnością nic się nie stanie na miejscu, jeśli będę w Krakowie

a „za potokiem” w Pisarzowej

napisałam ze mam 20% realizacji,

a tak naprawdę mam plan,

miejsce

i 1/3 udziałów w posiadłości

 

uciekać czy zostać?

serce mi mówi zostać

rozum czeka w poczekalni

co się wydarzy by podjąć decyzje

now is good

chwile

własnie teraz jest ta chwila

później może być wszystko!

 

moments,

this is one,

right now

this is moments

 

chwile

nasze życie składa się z chwil

każda zbliża do końca

niech mijają

wszystkie

życie składa się z chwil

niech mijają

chwile

wszystkie zaklęte w tej jednej

 

 

Niech będzie teraz

 

nie otwieraj, jeśli nie masz czasu…

a jeśli otworzysz oglądnij do końca.

w podróży

od wielu lat nie jeździłam samochodem. Po rozwodzie mąż w podziale majątku zabrał auto a ja zostałam z 3 dzieci i MPK 😉

minęły lata…
7 dokładnie…

dostalam auto od koleżanki za okazyjną kwotę, ale nie byłam do niego przekonana i sprzedałam w koncu na części

a teraz dzięki wsparciu kuzyna i jego żony, mam auto – czerwone punto 😉

i co? na początku nic się nie zmieniło

a później pojechalam do kolezanki na urodziny

  • 35 km od Krakowa – balam się bardzo, choć auto było pewne

a potem

  • pojechałam z dziećmi do Doliny Chochołowskiej na wakacje. W tydzień zrobiliśmy 550 km. Byliśmy o 7:30 w Palenicy Białczańskiej, i w nocy w centrum Zakopanego. Padły nam wszystkie telefony, raz się zgubiliśmy.

nic nas nie ograniczało, choć czasami trąbili na mnie, że nie skręcam, ze robił się korek. Jechałam z 3 dzieci więc chciałam żeby było bezpiecznie a nie brawurowo..

w nagrodę dostałam piękne widoki:

bycie w podróży jest cudne 🙂

 

ulotność

dawno nie pisałam,

i dziś wysłałam wewnętrznego krytyka na wakacje, więc mogę skrobnąć coś nawet bez sensu. Choć mój syn mówi: „mamo nie wygłupiaj się” dziś właśnie mam ochotę się powygłupiać.

Wyciągam płyn do baniek, i moje kijki. Pomimo upału, chcę sprawdzić czy zabawa będzie taka sama, stają przed domem, wołam dzieci. I możemy już tworzyć kolorowy, ulotny świat. Czy dziś też się uda?

Gorąco, a jednak powstaje jedno za drugim kolorowe cudo. Powstaje i pęka.

Trochę jestem zniechęcona że żar z nieba tak bardzo psuje plany, a jednak miseczkę płynu udaje nam się wybańkować.

„W Bańkowicach po ulicach chodzą takie niańki, co dorosłych uczą puszczać z mydla bańki… „

Chcesz wrócić do Bańkowic? Ja codziennie. Dziś udało się właśnie tak,

Pisząc…

chcę

chcę codziennie kultywować

WDZIĘCZNOŚĆ

Możemy zaczynać każdy dzień od stwierdzenia: „Obudziłem się. Widzę słońce. Mam zamiar okazać wdzięczność słońcu, wszystkim i wszystkiemu, bo wciąż żyję. Jeszcze jeden dzień, kiedy mogę być sobą”.

CZTERY UMOWY 🙂